Pożar w Pensylwanii zabija 10 krewnych strażaka, w tym 3 dzieci : NPR

Strażacy w piątek ustawili światła przed śmiertelnym pożarem domu w Nescopeck w stanie Pensylwania, w którym zginęło 10 osób.

Jimmy May/Bloomsburg Press Enterprise przez AP


ukryj podpis

przełącz podpis

Jimmy May/Bloomsburg Press Enterprise przez AP


Strażacy w piątek ustawili światła przed śmiertelnym pożarem domu w Nescopeck w stanie Pensylwania, w którym zginęło 10 osób.

Jimmy May/Bloomsburg Press Enterprise przez AP

NESCOPECK, Pa. – Ogień szybko przeszył dom w północno-wschodniej Pensylwanii wczesnym rankiem w piątek, zabijając siedmioro dorosłych i troje dzieci oraz przerażający strażaka-ochotnika, który przybył do walki z ogniem tylko po to, by odkryć, że ofiarami była jego własna rodzina, podały władze.

Zginęły dzieci w wieku 5, 6 i 7 lat, poinformowała w komunikacie prasowym policja stanu Pensylwania, podczas gdy siedmioro dorosłych było od późnych nastolatków do 79-letniego mężczyzny. Na ten weekend zaplanowano autopsje.

Harold Baker, strażak-ochotnik z miasta Nescopeck, powiedział, że wśród 10 ofiar znaleźli się jego syn, córka, teść, szwagier, szwagierka, troje wnucząt i dwóch innych krewnych. Powiedział, że jego dwoje dzieci i inne młode ofiary odwiedzały dom swojej ciotki i wujka, by pływać i bawić się w inne letnie dni.

Powiedział, że w dwupiętrowym domu było również 13 psów, ale nie powiedział, czy wiedział, czy któryś z nich przeżył.

„Wszystko, co chciałem zrobić, to wejść tam i dotrzeć do tych ludzi, mojej rodziny. To wszystko, o czym myślałem, dostając się do nich” – powiedział Baker w wywiadzie telefonicznym dla The Associated Press.

Baker złapał wąż i ochraniacz na powietrze i zaczął nalewać wodę do ognia, desperacko pragnąc wejść do środka i wołając syna. Jego szef zdał sobie sprawę, czyj to dom, i koledzy strażacy eskortowali Bakera z powrotem do remizy.

Wstępne śledztwo sugeruje, że pożar wybuchł na werandzie około 2:30 rano, powiedział prokurator okręgowy hrabstwa Luzerne Sam Sanguedolce w piątek wieczorem.

„Informacje, które posiadam są takie, że pożar zaczął się i postępuje bardzo szybko, co bardzo utrudnia wydostanie się” – powiedział.

Trzech ludzi udało się uciec przed pożarem, powiedział Sanguedolce. W śledztwo zaangażowanych jest czterech sędziów straży pożarnej policji stanowej, chociaż nie zostanie ono zaklasyfikowane jako śledztwo kryminalne, chyba że ustalą, że ogień został celowo podpalony, powiedział.

Nescopeck to małe miasteczko nad rzeką Susquehanna, około 20 mil na południowy zachód od Wilkes-Barre. Dom znajdował się na ulicy mieszkalnej, w której znajdowały się w większości domy jednorodzinne zamieszkane przez właścicieli.

Baker powiedział, że adres początkowo podany do rozmowy to sąsiedni dom. Zdał sobie sprawę, że była to rezydencja członków jego rodziny, gdy zbliżał się wóz strażacki. Powiedział, że jego jednostka była pierwsza na miejscu, a dom już został pochłonięty płomieniami.

„Nie mogliśmy nic zrobić, żeby się tam dostać. Próbowaliśmy, ale nie mogliśmy się tam dostać” – powiedział 57-letni Baker, który jest strażakiem od 40 lat.

Jego syn, 19-letni Dale Baker, poszedł za rodzicami do straży pożarnej, dołączając, gdy miał 16 lat.

„Powiedział to przez całe życie, chciał być jak jego tata” – powiedział Harold Baker.

Heidi Knorr, sekretarka Nescopeck Ochotniczej Straży Pożarnej, nazwała Dale’a Bakera „duszą kochającą zabawę. Po prostu kochał życie”.

Rodzina była „zawsze gotowa pomóc każdemu w potrzebie” – powiedział Knorr. Matka Dale’a nie była wśród zmarłych wymienionych przez Harolda Bakera.

Mike Swank, który mieszka dwa domy dalej po drugiej stronie ulicy, powiedział, że zdarzyło mu się obudzić na początku piątku i wyjrzał na zewnątrz po usłyszeniu gwałtownej eksplozji. Zobaczył, że ganek „naprawdę idzie” i wyszedł na zewnątrz, używając węża innego sąsiada, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia do garażu.

„Widziałem dwóch facetów na zewnątrz i byli w różnych stanach histerii” – powiedział Swank przez telefon.

Pewien mężczyzna rozmawiał przez komórkę „i próbuję go zapytać, czy wszyscy wyszli” – powiedział. „Drugi facet był na ulicy i po prostu biegał w kółko”.

Swank powiedział, że nie był w stanie uzyskać od nich informacji. Ogrodzenie uniemożliwiało mu przedostanie się na tyły posesji.

Baker powiedział, że w domu mieszkało 14 osób. Jeden roznosił gazety, a trzech innych uciekło.

Swank powiedział, że rodzina wprowadziła się do mieszkania kilka miesięcy temu na mocy, jak to rozumiał, umowy najmu na własność i spędzała dużo czasu na zagraconej werandzie.

„Było tak szybko i tak dużo dymu, że po prostu wiedziałeś, że nikt tego nie zauważy” – powiedział Swank. Zobaczył, jak psy ze zwłokami przeszukiwały scenę, dopóki nie znaleziono ciał.

Leave a Comment