Rodzaj i częstotliwość zwierząt zapadających na COVID próbuje nam powiedzieć coś o przyszłości pandemii. Naukowcy zajmują się sprawą

„Tygrys w amerykańskim zoo ma pozytywny wynik testu na koronawirusa, staje się pierwszym zwierzęciem, które zachorowało na COVID-19” w kwietniu 2020 r. ogłoszono nagłówek.

Prawie wcale.

Historia odnosiła się do 4-letniego tygrysa malajskiego, Nadii, który zaraził się COVID na początku pandemii, wraz z sześcioma innymi tygrysami w zoo w Bronksie – prawdopodobnie po tym, jak pod opieką przedobjawowego pracownika zoo.

Był to pierwszy w historii stały strumień opowieści o zwierzętach, które, jak większość z nas, zachorowały na COVID. Wśród menażerii zwierząt, które odpowiednio Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom:

  • Zwierzęta takie jak koty, psy, fretki i chomiki.
  • Zwierzęta w ogrodach zoologicznych, takie jak lwy, tygrysy, pantery śnieżne, wydry, hieny, hipopotamy i manaty.
  • Norki żyjące na farmach.
  • Dzika przyroda, w tym dziesiątki jeleni wirginijskich i mulaków, marmozeta czarnoogoniasta i olbrzymi mrówkojad.

COVID nie jest niesławnym wyjątkiem od chorób odzwierzęcych, które zwierzęta przeniosły na ludzi i odwrotnie. Uważa się, że przeniósł się z nietoperza, łuskowca lub jenota na ludzi, być może przez pośrednika, takiego jak zwierzę domowe (chociaż kontrowersyjna hipoteza „wycieku z laboratorium” nie została całkowicie obalona).

Podobnie jak COVID, H1N1 “świńska grypaUważa się, że pandemia z 2009 roku została spowodowana przez mieszanie się świń z Ameryki Północnej i Europy, mieszanie szczepów grypy. Wirus Zachodniego Nilu, który pochodzi ze stawonogów i jest przenoszony przez komary, zadomowił się w Nowy Jork w 1999 r. i od tamtego czasu stał się endemiczny w Stanach Zjednoczonych. A małpospę, wirus związany z ospą, kiedyś endemiczny w Afryce, ale teraz rozprzestrzeniający się po całym świecie, został odkryty u małp, chociaż uważa się, że wywodzi się od gryzoni.

Zwierzęta najprawdopodobniej wywołały pandemię COVID-19, ponieważ mają tak wiele innych – ale ich rola w niej nie zniknęła później. Patogen krąży teraz w obu populacjach, przechodząc i rozlewając się z powrotem, nawet jeśli takie zdarzenia są stosunkowo rzadkie. I podobnie jak ludzie, zwierzęta nadal kształtują pandemię, ponieważ nowe warianty i podwarianty mutują u gospodarzy ze skórą, futrem i piórami, zanim spróbują przedostać się do szerszej populacji.

Naukowcy obserwują królestwo zwierząt w poszukiwaniu oznak tego, co będzie dalej.

Gospodarz to gospodarz

Naukowcy niedawno rozpoczęli śledzenie rozprzestrzeniania się COVID u zwierząt na publicznie dostępnych panele danych. tych, uruchomiona pod koniec zeszłego miesiąca przez Wildlife Conservation Society i australijskich naukowców z Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Wiedniu udokumentowali do tej pory 704 diagnozy COVID-19 u zwierząt na całym świecie, w 39 krajach i 27 gatunkach.

Wśród rewelacji:

  • W USA udokumentowano 117 infekcji kotów i 110 psów
  • Norki należą do najczęściej identyfikowanych zwierząt z COVID. W samej Grecji zdiagnozowano 159 norek amerykańskich, prawie 150 w Hiszpanii i 250 na Litwie.
  • Większość zwierząt była bezobjawowa lub doświadczała objawów ze strony układu oddechowego. Najbardziej narażone na śmierć są norki.
  • Podwarianty Omicron są najczęstszymi szczepami zidentyfikowanymi u zwierząt, chociaż udokumentowano również przypadki Delta.

Mówi, że ryzyko zarażenia COVID od zwierząt jest niewielkie dr. Mary Montgomeryedukator klinicysta w Oddziale Chorób Zakaźnych w Brigham and Women’s Hospital, placówce powiązanej z Harvardem w Bostonie.

Ale to jest prawdziwe. COVID przedostał się do ludzi ze zwierząt – być może u wielu pacjentów z wielu spotkań ze zwierzętami pod koniec 2019 r., zgodnie z ostatnimi badaniami – i może ponownie wprowadzić zwierzęta za pośrednictwem ludzi w procesie, który naukowcy nazywają „transmisją odzwierzęcą”.

Tak jak COVID może mutować u ludzi, może mutować u zwierząt. W ten sposób zwierzę z COVID może odrodzić nowy wariant lub podwariant i przenieść go z powrotem na ludzi.

W najgorszym przypadku ten nowy wariant byłby jeszcze bardziej zakaźny niż obecnie dominująca podwariant Omicron BA.5 i jeszcze bardziej odporny na układ odpornościowy – być może nawet zdolny przechytrzyć leki przeciwwirusowe, takie jak Paxlovid i leczenie przeciwciałami monoklonalnymi w szpitalach i placówkach ambulatoryjnych.

Najbardziej prawdopodobnym winowajcą takiego scenariusza może być ptak, ze względu na ich migracyjny charakter.

„Ptaki mogą migrować i szybko rozprzestrzeniać nowe patogeny” – mówi Montgomery. „I zdecydowanie jest wiele przypadków w literaturze innych koronawirusów atakujących ptaki”.

Wśród badaczy obserwujących populację ptaków: dr. Raj Rajnarayanan, prodziekan ds. badań i profesor nadzwyczajny w kampusie Instytutu Technologii w Nowym Jorku w Jonesboro, Ark. Stworzył i utrzymuje szereg paneli danych związanych z COVID, w tym: jeden z COVID u zwierzątwypełniony danymi z GISAID, międzynarodowej organizacji badawczej, która śledzi zmiany w COVID i wirusie grypy.

Podczas gdy większość zidentyfikowanych na całym świecie przypadków zwierząt dotyczy norek, jeleni i zwierząt domowych, takich jak koty i psy, Rajnarayanan niedawno zauważył, że COVID przeniósł się już do populacji ptaków. Pierwsze dwa zgłoszone przypadki zostały niedawno zidentyfikowane u łabędzi w Chinach.

Omicron wydaje się bardziej prawdopodobne, że zakaża kurczaki i indyki niż wariant Delta, mówi, dodając, że krzyżowanie ptaków może w końcu mieć „duże implikacje”, takie jak nowe mutacje, rozległe rozprzestrzenianie się wirusa i wpływ na zaopatrzenie w żywność.

„Każdy chce skoncentrować się na gatunkach ssaków” – mówi. „Teraz ptaki wkraczają na scenę. Chcemy to znacznie dokładniej monitorować”.

Rajnarayanan chciałby, aby Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych ułatwił częstsze testowanie zwierząt gospodarskich. Uważa również, że agencja powinna zapewnić rolnikom sprzęt ochronny, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo przeniesienia wirusa z rolników na zwierzęta gospodarskie i odwrotnie.

„Jesteśmy prawie na trzecim roku – nie chcemy, aby to trwało wiecznie”, mówi.

Specjaliści medyczni i weterynarii muszą współpracować

Wraz z postępującą zmianą klimatu, zmuszając zwierzęta i ludzi do bardziej regularnego kontaktu, z pewnością wystąpią rozprzestrzenianie się i rozprzestrzenianie — czy to COVID, ptasia grypa, czy patogen nieznany jeszcze człowiekowi — być może następna pandemia.

Montgomery opowiada się za koncepcją „Jedno zdrowie”, która podkreśla, że ​​zdrowie ludzi, zwierząt, roślin i ich wspólnego środowiska są nierozerwalnie splecione.

Weterynarze i lekarze trenowali razem przed pojawieniem się samochodu, co spowodowało, że lekarze przenieśli się do dużych miast ze szpitalami, a weterynarze przenieśli się na tereny wiejskie, gdzie byli potrzebni do opieki nad zwierzętami hodowlanymi. Harvard był kiedyś domem dla szkoły weterynaryjnej, oprócz szkoły medycznej, a studenci razem trenowali.

Taka transdyscyplinarna współpraca jest ponownie potrzebna, jeśli mamy w końcu wyprzedzić tę pandemię – i zapobiec następnej.

„Musimy mieć zasoby nie tylko do myślenia o zdrowiu ludzi, ale także do upewnienia się, że myślimy o zdrowiu zwierząt” – mówi, dodając, że ludzie często nie przejmują się chorobami zwierząt – dopóki nie dostaną się do ludzi.

„Czasami nie myślimy o zapobieganiu, wczesnym łagodzeniu lub ograniczaniu. Reagujemy dopiero wtedy, gdy coś wejdzie do populacji ludzkiej. Świadomość jest tutaj kluczowa”.

Zarejestruj się na Funkcje fortuny listę e-mailową, aby nie przegapić naszych największych funkcji, ekskluzywnych wywiadów i dochodzeń.

Leave a Comment